niedziela, 27 kwietnia 2014

Jimmy Liao - Dźwięki kolorów



Czy próbowaliście sobie wyobrazić coś, czego nigdy wcześniej nie widzieliście? Zamknęliście oczy i malowaliście obraz w swojej głowie używając jedynie wyobraźni? Po omacku poszukiwaliście kształtów, kolorów i zapachów? A może po prostu daliście się pochłonąć fantazji i nie potrzebowaliście zamknięcia tego w żadnej formie ani przestrzeni? Jak wiele obrazów tworzy się w naszej głowie, obrazów, których nikt więcej, poza nami nigdy nie zobaczy? Odpowiedź na to pytanie zna bohaterka zjawiskowej książki Jimmy’ego Liao “Dźwięki kolorów” - dziewczynka, która pewnego dnia straciła wzrok i zaczęła uczyć się świata od nowa. Motyw osoby niewidomej już kilkakrotnie pojawił się w literaturze dla dzieci (“Tydzień Konstancji”, “Czarna księga kolorów”), dzięki temu już najmłodsi czytelnicy mogą dowiedzieć się kilku rzeczy na temat tej niepełnosprawności. 

“Dźwięki kolorów” to książka pełna obrazów, które nie tylko się ogląda, ale przede wszystkim czyta. Niepotrzebne są do tego żadne słowa. Młoda niewidoma dziewczynka zabiera nas w inspirującą podróż z jednej stacji metra do drugiej. Dzięki ogromnej wyobraźni i pomysłowości bohaterki trafimy do zachwycających i magicznych miejsc. To jedna z tych sugestywnych wędrówek, których nie doświadcza się, na co dzień. Dzięki książce przeżyjemy cały wachlarz emocji i trafimy do miejsc wyśnionych. Począwszy od zapierających dech w piersiach roślinnych labiryntów i krętych korytarzy, po przerażające podziemne tunele, gdzie czają się różne stwory. 

sobota, 19 kwietnia 2014

Tina Oziewicz, ilustracje Ola Woldańska - Płocińska - Tyranozaur i Traktorzystki



Wiele lat temu pewna osoba wpadła na genialny pomysł wyprodukowania talerza z nadrukiem znajdującym się na jego dnie. Wiedząc, że coś ukrywa się pod jedzeniem sprawiało, że każde dziecko z wielką ochotą i w ekspresowym tempie kończyło posiłek, by wreszcie zobaczyć, co się pod nim znajduje. To świetna metoda na każdego niejadka, ale też rozbudzająca wyobraźnię zagadka i przygoda. Gdy powoli wyłaniał się obrazek na dnie talerza mogliśmy zgadywać, co ostatecznie ukaże się naszym oczom. Dzięki książce “Tyranozaur i Traktorzystki” możemy przenieść się do tego świata - fantastycznego miejsca znajdującego się w głębokim, białym talerzu. Poznamy tam jego mieszkanki - dwie dziewczynki, które kiedyś zostały namalowane na szkle w dużej fabryce produkującej porcelanę.

Przychodzimy na świat w różnych miejscach i w różnym czasie, nie mamy na to większego wpływu. Podobnie bohaterki książki - Porce i Lana nie miały w tej kwestii nic do powiedzenia. Zostały namalowane na pewnym talerzu i już, na szczęście miały siebie nawzajem. Biały, okrągły talerz był ich całym światem. I choć niektórym może wydać się to niewielką przestrzenią do życia, dziewczynki potrafiły kompletnie wykorzystać każdy jej kawałek. Fabryka domalowała na talerzu traktor i motor, dzięki którym jego mieszkanki mogły poruszać się z jednego końca na drugi. Porce i Lana wiodły szczęśliwe życie w swoim talerzu, aż do dnia, gdy w nieszczęśliwych okolicznościach został on potłuczony na małe kawałeczki. Dużo czasu i energii kosztowało je naprawienie motoru, aż w końcu mogły wyruszyć w drogę.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Heinz Janisch - Pan Jaromir i arcyzłodziej



Wszystkim małym fanom powieści kryminalnych nie trzeba przedstawiać dwójki przesympatycznych detektywów, głównych bohaterów serii książek Heinza Janischa: lorda Hubera i jego bystrego towarzysza, jamnika Pana Jaromira. Duet ten dał się już poznać czytelnikom, jako postaci odważne, bystre i dociekliwe, którym nie straszni są bandyci, złodzieje ani największe machlojki. Nie ma dla nich spraw kłopotliwych i niczym Sherlock Holmes i doktor Watson potrafią wyjść obronną ręką z każdej sytuacji. Doświadczenie i instynkt doskonale nauczyły detektywów, by nigdy nie tracić czasu na rzeczy błahe, że liczy się szybka reakcja i natychmiastowe rozpoczęcie śledztwa. 

Z pierwszej strony porannej gazety detektywi dowiadują się o kradzieży słynnego dzieła sztuki z wiedeńskiego muzeum. Nikt nic nie wie, nikt nikogo nie widział. Alarm, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, nie zadziałał, nawet policja jest bezradna i rozkłada ręce wobec tajemniczego zniknięcia pilnie strzeżonego obrazu. Pan Jaromir od razu węszy spisek, tym bardziej, że już kilka dni wcześniej wiadomo było o kradzieży, a mimo to media nie wspomniały o niej ani słowem. I już chyba nikt nie ma wątpliwości, że jest to idealna zagadka dla naszej dwójki błyskotliwych detektywów. Nie będą mieć jednak łatwego zadania. W końcu nic nie wywołuje takich emocji wśród społeczeństwa, jak skandal, przestępstwo czy tajemnica. Teraz już każdy wie o kradzieży i rozpoczęciu śledztwa, w tym sam złodziej, który będzie się miał na baczności. Okazuje się, że nie jest to pierwszy taki przypadek w ostatnim czasie. Lord Huber podejrzewa, że złodziejowi nie chodzi o zysk, ale o mocne wrażenia i ekscytację, jaką zapewnia samo posiadanie czegoś cennego na wyłączność. 

wtorek, 1 kwietnia 2014

George MacDonald - Królewna i Curdie



Góry, potężne pasma ciągnące się w nieskończoność. Nieobliczalne, wytrzymałe i zawsze czujne. Góra jest źródłem wielu tajemnic, na zewnątrz piękna i stabilna, w środku ciemna i pełna niebezpieczeństw. To właśnie od góry wszystko się zaczęło. Górnik Piotr i jego syn Curdie, co dzień wydobywają z jej wnętrza rudę srebra. Góra głęboko skrywa swoje skarby. Kopalnie należą do króla, a pracujący dla niego górnicy są jego oddanymi sługami, przyjmującymi i wykonującymi wszystkie jego polecenia pod czujnym okiem nadzorców i urzędników. Na górze znajdował się kiedyś zamek króla, który zamieszkiwała również królewna Irena. Nie byli to jednak jej jedyni mieszkańcy, bowiem w pustych przestrzeniach i grotach mieszkały gobliny, które były szczególnie niebezpieczne dla królewskiej córki. Dzięki oddaniu, przedsiębiorczości i sprytowi Curdie zdołał zniweczyć ich złowrogie plany względem królestwa. Po tych wydarzeniach król opuścił zamek i wraz z córką odjechał w dalekie strony. Całą okolicę ogarnęło przygnębienie, szczególnie ogromna pustka zadomowiła się w sercu Curdiego, który z tęsknoty za królewną już nie był taki sam jak wcześniej. Król zaproponował chłopcu wspólny wyjazd, ale mimo wielkiej przyjaźni z królewną, nie potrafił on opuścić swojego rodzinnego domu i kochanych rodziców. Z jednej strony ucieszyło to Piotra i jego żonę, z drugiej zmartwiło, że stanęli na drodze do szczęścia własnego syna.