środa, 4 czerwca 2014

David Walliams - Babcia Rabuś



Dziadkowie dzielą się na trzy kategorie. Nieznani i nieobecni. Niezawodni, godni zaufania bliscy, uczestniczący w życiu wnuków. Oraz niedoceniani, najwięksi nudziarze świata. Babcia jedenastoletniego Bena, głównego bohatera książki “Babcia Rabuś”, zdecydowanie załapuje się do trzeciej grupy. Starsza pani jest stereotypowo nudna: uwielbia na okrągło gotować kapustę i zawsze częstuje nią wnuczka, ciągle chce grać w scrabble i nie działa jej telewizor. Tak naprawdę nie różni się od wielu innych seniorek - ma siwe włosy, sztuczną szczękę i kilka unikalnych dziwactw, ale dla Bena jest największą, śmierdzącą kapustą nudziarą na ziemi. Rodzice w każdy piątek podrzucają go babci, by w tym czasie w spokoju obejrzeć ulubiony program z pokazami tańca. Dla młodego chłopaka to prawdziwa udręka. Nie dość, że w całym domu śmierdzi zgniłą kapustą, to na dodatek nie ma z babką żadnych tematów do rozmowy i wciąż między dwojgiem zapada niezręczna cisza. Są jednak dwie rzeczy, o których Ben nie ma zielonego pojęcia: babcia to międzynarodowa złodziejka brylantów, która przez całe życie planowała największy skok w historii - kradzież klejnotów koronnych z Tower Of London. Teraz będzie jej potrzebny wspólnik - a kto może być lepszym partnerem, jak własny wnuczek? Bycie starym nie oznacza bycia nudnym, a każda staruszka skrywa jakiegoś asa w rękawie. Babcia Bena ukrywa go w puszce z portretem młodej Królowej Elżbiety II. I tak oto piątkowe wieczory przemienią się w najbardziej ekscytującą część tygodnia w życiu Bena.